Katecan ♥

Południe Włoch

Hejka,

Gdyby miesiąc temu ktoś mi powiedział, że wybiera się  na wycieczkę 1 800 km autem z dzieckiem pomyślałabym, że stracił rozum.  No i chyba straciłam, bo ostatecznie zapakowaliśmy się do samochodu, z zamieram  zwiedzenia  południowej części Włoch. Szukając plusów trasy, postawiałam na możliwość spakowania wszystkich niezbędnych rzeczy na każdą opcje pogodową, nocleg w okolicy Alp i przepiękne widoki. Tak więc plan był całkiem prosty. Wynajęliśmy dom w Bari, po drodze, nocleg w Nimis w przepięknej i klimatycznej agroturystyce. Plusem było to, że z naszej bazy noclegowej w Bari mogliśmy wszędzie pojechać swoim autem, żeby zobaczyć najciekawsze atrakcje. Niestety na zwidzenie wszystkiego co zaplanowaliśmy nie starczyło nam czasu, bo najzwyczajniej w świcie chciałam też poleżeć na plaży i złapać trochę adriatyckiej opalenizny. Także, to co chcę polecić, zobaczycie na zdjęciach.

Koszty 

W Bari można było znaleźć nocleg w mieszkaniu już od ok.100€ za noc, przy średnich warunkach. Wiadomo, im więcej, tym standard lepszy. Dziesięciodniowa winieta na Czechy i Austrię, to koszt 35€, natomiast koszt przejazdu przez autostradę we Włoszech w dwie strony to 150€. Oczywiście warto zakupić pakiet ubezpieczeniowy, w swoim banku, jeśli ma takie opcje. Na miejscu, to co nas mega szokowało, to ceny paliwa, w tej samej miejscowości wahały się od 1,5 € -1,9€ za litr, zwróciliśmy na to uwagę jadąc na plażę. Samo tankownie na kilku stacjach też było w odwrotnej kolejności jak w PL, najpierw należało zapłacić np.kartą kwotę jaką chciało się zatankować a potem wlewanie paliwa  za kwotę jaką się zapłaciło.

Polignano a Mare / plaża/ stare miasto/

Właścicielka domu, w którym mieszkaliśmy dała nam namiar na plażę, o której podobno wie mało osób. Sama mówiła, że mieszka 30lat we Włoszech, a to miejsce odkryła rok temu. Faktycznie, było bardzo kameralnie, bo malutka piaszczysta plaża otoczona skałami, gdzie nie czuć było wiatru, stała się naszym ulubionym miejscem do nauki pływania dla Kaluszki i dla mnie do wylegiwania się na plaży. Piękne stare miasto i słynna zielono niebieska zatoka, niestety mega zatłoczona, jednak robi wrażenie zarówno z mostu jak i na dole.  Stoi tam również pomnik znanego włoskiego piosenkarza Domenico Modugno, a później polityka, który jest  twórcą hitu „Nel blu dipinto di blu (Volare)” W kwestii jedzenia, jedyną restaurację, którą znaleźliśmy otwartą ok 14:00 była ta ze zdjęcia. Niestety, sjesty są bezwzględne, i większość restauracji od 12:30 lub 13:00 do 17:30 była zamknięta. Także, jedyne czym można było się poratować, to focaccia i lody.

italy (153)

italy (152)

italy (59)italy (56)italy (61)italy (44)italy (45)italy (51)italy (52)italy (54)italy (74)italy (87)italy (95)italy (99)italy (143)italy (148)italy (125)italy (160)italy (171)

Alberlobello/ Apulia/ Bari/ Morze Adriatyckie

Domki typy truli, koniecznie trzeba zobaczyć, to piękne i urokliwe miejsce w  Alberlobello. Ich budowa jest związana z unikaniem podatków przez mieszkańców, stąd stożkowe dachy. Standardowo jak widać na zdjęciach, miejsce mega zatłoczone, więc ciężko o zdjęcie bez turytów. Tu również pomimo natłoku turystów ciężko było znaleźć restaurację otwartą w porze obiadów. Na bookingu można tam zobaczyć pięknie ville z basenikami do wynajęcia. W jednym ze sklepów z pamiątkami, po zakupie czegokolwiek można było wejść na dach budynku i zobaczyć panoramę miasteczka.

italy (196)italy (199)italy (230)italy (274)italy (202)italy (209)italy (212)italy (216)italy (221)italy (223)italy (250)italy (257)italy (278)italy (276)italy (284)

Bari/ Stare miasto/Apuila 

Plaża w Bari jest piaszczysta, całkiem przyjemna, jednak chyba nie mam żadnego zdjęcia z tej plaży, nie wiem jak to się stało. Plaża jest czysta, bo jest codziennie sprzątana, są przebieralnie i prysznice, także super. Mieszkaliśmy na obrzeżach Bari, gdzie co centrum mieliśmy 5 km, jednak trasę pokonywaliśmy nawet w 30 minut ze względu na kroki. I teraz uwierzcie mi, to że nasz samochód wrócił do domu cały i niepoobijany, to cud. Na naszych oczach wdziałam parkowania gdzie kierowcy wciskali się na milimetry, obijając podczas jednego parkowania dwa inne auta. Jest to standard. Bardzo, ale to bardzo ciężko się przestawić na tamtejszy sposób jazdy, bo jest totalnie niezrozumiały bynajmniej dla mnie. Pas do jazdy ze skrętem w prawo, kierowcy jadą np.prosto lub trąbią i skręcają w lewo. Było to mocno stresujące. W większości sklepów ciężko się porozumieć, ponieważ mało kto mówił po angielsku. Stare miasto w Bari, również zwiedziliśmy i bardzo nam się podobało. Muszę przyznać, że gdyby nie teściowa, która mieszka w Bari, nie znaleźlibyśmy restauracji z typowym włoskim jedzeniem, która była otwarta od rana do wieczora, także mogliśmy tam sporo spróbować innych potraw jak pizza, na która obecnie nie mogę patrzeć.

italy (3)italy (5)italy (8)italy (11)italy (13)italy (20)italy (26)italy (30)italy (39)italy (370)

Matera

Stare miasto, domy w skale. Matera jak i domki Truli została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO. To co będzie dla nas dużą pamiątką, to fakt, że w tracie  zwiedzania były kręcony film, kolejne przygody Agenta 007. Zresztą to nie pierwszy film,który był nagrywany w tym wyjątkowym miejscu, również Pasja Mela Gibsona.

italy (306)italy (297)italy (296)italy (298)italy (301)italy (303)italy (305)italy (307)italy (318)italy (319)italy (320)italy (336)

     Kubeł zimnej wody, wielka refleksja dla mnie no i  to co najbardziej utkwiło mi w pamięci z tego wyjazdu, to sytuacja,która miała miejsce na placu zabaw. Otóż, na placu zabaw w parku w centrum miasta bawiła się Kala i jeszcze  może dwoje dzieci. Kala nagle przybiegła ze spuszczoną głową i powiedziała, że się boi bawić i że już nie chce. Poszłam więc z nią. Chłopiec niewiele starszy od niej pojawił się obok nas od razu kiedy Kala weszła na zjeżdżalnie i zagrodził jej drogę. To samo na drugiej i kolejnej zabawce. Niestety mówił po włosku, więc stanęłam przed nim i złapałam Kalę za rękę, aby mogła zjechać. Rodzice chłopca nie reagowali, to było coś w stylu, że to jego plac zabaw i żadne dziecko nie może korzystać. Ogólnie dziwnie, no bo kiedy sugestywnie spojrzałam w stronę rodziców, wciąż brak relacji. Teściowa po włosku zwróciła uwagę, że dziewczynka też chce się bawić, no i się zaczęło…15 minut krzyków dwóch kobiet, mężczyzna z nim stał obojętnie, później próbował reagować. Kobiety wymachiwały rękoma, były gotowe uderzyć teściową, wykrzykiwały przekleństwa które akurat można było zrozumieć. Matka chłopca wykrzyczała, że ten może robić wszystko co chce, i wcale nie musi pozwolić dziewczynce zjeżdżać, że nie jesteśmy u siebie w kraju, że jesteśmy imigrantami a ona jest urodzona w tej miejscowości w związku z tym jej syn może robić co mu się podoba. Ogólnie, to był jeden wielki krzyk i wymachiwanie środkowym palcem w naszą stronę, również w stronę Kali. Było mi mega, ale to mega przykro i czułam się tak bezradna, że maskara. Nie mogłam nic powiedzieć, gdyż oni mówili tylko po włosku. Tak, wiem to był,incydent, pech, itd. jednak pokazało mi, że ludzie, którzy wyjeżdżają do pracy czy nawet jak my na wakacje, mogą być potraktowani jak intruzi,  i to nie jest fajne.  Z drugiej strony, pomyślałam że może mam właśnie styczność z innym system wychowania dzieci, z inną kulturą. Chłopiec kiedyś będzie dorosłym mężczyzną z przekonaniem, że może wszystko…

    Na pytanie czy byliśmy zadowoleni, odpowiem , że tak. Czy warto pojechać do Włoch autem? Hehe, tak ale tylko raz.  Słońce, plaża, pyszne lokalne wino. Jednak bardzo dużym kłopotem dla nas były sjesty i spory tłok w każdej miejscowości. Ciężko jest się mentalnie przestawić na to, że w południe większość restauracji jest zamkniętych, czasami chodziliśmy ok 1 godziny aby gdzieś usiąść. Warto też zwracać uwagę na ceny gdy ich nie ma w karcie, warto zapytać od razu, aby uniknąć potem zdziwienia.

Także z przygodami, wspomnieniami wróciliśmy do domu, następnym razem szybciej zarezerwujemy bilety lotnicze, bo długo nie wybiorę się w tak daleką podróż. Kosztowo wyszłoby podobnie, z wyjęciem auta na miejscu, ubezpieczeniem itd. Gdyby rezerwacja biletów lotniczych była z dużym wyprzedzeniem, to mega różnica, bo dużo taniej.  To co zobaczyliśmy i zwiedziliśmy to nasze, medal dla Kalusi, za przejechanie tylu kilometrowy, bez internetu, przy czytaniu bajek, śpiewaniu i zabawach.

Buziaki

KK

0 Komentarzy

Zostaw Odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *